piątek, 24 października 2014

Od Saeth do Vilkasa

złam spokojnie, jak zwykle bez celu przez las, wydeptaną ścieżką. Oglądałam się od czasu do czasu za siebie. Wokół nie było żywej duszy... cisza i spokój. Przeszłam właśnie kawałek i znów obejrzałam się do tyłu. Wtedy właśnie o coś uderzyłam... Usiadłam zdezorientowana na ziemi i obróciłam się. Warknęłam ostrzegawczo na wszelki wypadek. obróciłam się szybko i ujrzałam przed sobą obcego psa. Zdziwiłam się. Na oko był tej samej rasy co ja. Był wysoki i szczupły....
> -Kim jesteś? - spytał spokojnie
> Serce zabiło mi mocniej... chyba mi się spodobał.... ale przecież widze go pierwszy raz...
> -Mam..mam na imię Saeth... chodziłam sobie po prostu po lesie bez celu...- odparłam nieco nieśmiało
>
> Vilkas??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz